Środki wypracowane przez DHL w Polsce zostają w Polsce – Agnieszka Świerszcz dla Rzeczpospolitej

9 lipca 2026r.
Środki wypracowane przez DHL w Polsce zostają w Polsce – Agnieszka Świerszcz dla Rzeczpospolitej

CEO DHL eCommerce Polska Agnieszka Świerszcz odpowiada na zarzuty InPost o unikaniu opodatkowania w Polsce.

Rafał Brzoska zarzuca DHL, że nie płaci w Polsce podatków. Jak się pani odniesie do tych twierdzeń?

Jest to nieprawda. Nie ma mowy o żadnym wyprowadzaniu pieniędzy. Nasza grupa, w tym także DHL eCommerce, uczciwie płaci w Polsce podatki i wszystkie wymagane daniny publiczne. Środki wypracowane w Polsce zostają w Polsce. Są reinwestowane w rozwój infrastruktury, technologii, sieci DHL BOX oraz miejsc pracy. Chcemy konkurować ceną, jakością i innowacją na rynku, na którym jeden gracz ma bardzo silną pozycję.

DHL inwestuje w przyszłość, co jest niezbędne, bo takie tempo narzuca rynek.  CIT, czyli podatek dochodowy,  jest płacony w Polsce według jednakowych dla wszystkich podmiotów zasad – wtedy, gdy firma generuje zyski. Zatem gdy firma jest w okresie gwałtownego rozwoju i inwestuje w rozbudowę infrastruktury, koszty jej działalności rosną, więc naturalną koleją rzeczy zyski są niewielkie. Dlatego podatek od zysku, przy tak ogromnym nakładzie na inwestycje, jest niski bądź zerowy, i nie jest to żadna nowość. Wszelkie sugestie o transferowaniu zysków za granicę są po prostu nieprawdziwe.

Trzeba też jasno powiedzieć, InPost podczas budowy swojej sieci automatów we wczesnych latach istnienia, nie płacił CIT.

Podkreślam, płacimy w Polsce wszystkie wymagane podatki i opłaty: CIT, VAT, składki ZUS oraz odprowadzamy podatek PIT od blisko 10 tys. osób zatrudnionych w grupie DHL. Jesteśmy regularnie kontrolowani przez niezależne organy i nie ma żadnych nieprawidłowości w tym zakresie.

Myślę, że nasza firma jest atakowana, ponieważ największy gracz walczy z konkurencją i chce zachować jak najwięcej tego tortu dla siebie. Jednak walka o swoje udziały rynkowe powinna mieć granice.

Według dostępnych szacunków, InPost w 2025 roku miał w  Polsce 79 proc. rynku w segmencie  out of home rozumianym jako doręczenia przesyłek poza domem do automatów i punktów odbioru  na którym my też próbujemy znaleźć swoje miejsce. Rynek jest bardzo zdominowany przez jednego gracza i inne firmy, które chcą mu dorównać, inwestują, wtedy trudno wypracować zysk. Monopol nigdy nie służy klientom ani sklepom internetowym. Więcej operatorów oznacza niższe ceny, większy wybór, lepszą jakość usług. Na rynku konkurencyjnym zawsze wygrywa konsument.

DHL ma w Niemczech chyba tak mocną pozycję jaką InPost w Polsce, albo może nawet mocniejszą?

Podobną i nie traktuje w ten sposób swoich konkurentów. Zarzuca się nam, że nie jesteśmy firmą polską. Myślę, że na polskim rynku jest też miejsce dla operatorów międzynarodowych, zwłaszcza, że polscy klienci na tym zyskują. Poza tym warto pamiętać, że również InPost jest częścią międzynarodowej grupy działającej w oparciu o zagraniczny kapitał, więc zupełnie nie rozumiem tego rodzaju zarzutu.

Może chodzi o usadowienie w polskiej gospodarce?

Raport Zespołu Doradców Gospodarczych TOR wylicza, że DHL eCommerce, która jest najmłodszą dywizją DHL w Polsce, jest jedną z trzech firm kurierskich, mających największy wpływ na rozwój polskiej gospodarki. Inwestujemy w Polsce w nowe rozwiązania informatyczne, sortownie, sieć automatów paczkowych. Współpracujemy  z wieloma firmami na rynku, takimi jak Allegro, Żabka czy Biedronka.

DHL jest obecny w Polsce od 35 lat. Budujemy stabilną i odporną sieć logistyczną i tworzymy w Polsce świetne miejsca pracy – niedawno po raz kolejny otrzymaliśmy certyfikat Great Place to Work przyznawany najlepszym pracodawcom w Polsce i na świecie. Jesteśmy numerem 1 wśród firm kurierskich w rankingu Forbesa Najlepsi Pracodawcy 2026. My nie tylko jesteśmy na polskim rynku, my aktywnie od 35 lat uczestniczymy w jego rozwoju.

Zapaść demograficzna nie zmusi do zmiany podejścia i mimo wszystko koncentracji na dużych miastach?

Owszem, zmiany demograficzne zachodzą, ale też warto wskazać za naszym raportem o trendach w e-Commerce (źródło: DHL eCommerce Trends Report), że 68 proc. kupujących w Polsce wybiera automat jako preferowane miejsce dostawy i aż 79 proc. jako preferowaną formę zwrotu. Dlatego konsekwentnie inwestujemy w ten segment rynku, tym bardziej, że Polska jest dla DHL jednym z kluczowych rynków i chcemy tu się dalej rozwijać.

DHL eCommerce ma 9 tys. maszyn, a ile chce mieć? Czy w Polsce jest jeszcze miejsce na kolejne automaty paczkowe?

Planujemy, że do końca roku będzie ich 10 tys.

W największych miastach rynek dojrzewa, ale w mniejszych miejscowościach nadal jest ogromny potencjał wzrostu. Kluczowe jest dziś nie tylko zwiększanie liczby urządzeń, ale przede wszystkim poprawa dostępności i wygody również dla tych klientów, którzy mieszkają poza dużymi aglomeracjami.

Gdzie najłatwiej znaleźć rezerwy?

Szukamy szybkości i elastyczności w całym łańcuchu dostaw, dlatego budujemy otwarty ekosystem partnerstw. Współpracujemy z Allegro, Żabką, Biedronką i wieloma innymi partnerami, dzięki czemu jesteśmy bliżej klientów i możemy zaoferować im większą wygodę oraz wybór. Podam taki przykład: jeżeli klient kupuje coś na Allegro, dostarczamy tę paczkę do Żabki. Klient odbiera tę paczkę, jednocześnie robi tam zakupy. I na tym właśnie polega ekosystem dający konsumentowi wygodę, czyli dostępność i wybór. Klienci tego oczekują, to jest właśnie trend, który obserwujemy. Partnerstwa pomagają sprostać tym wymaganiom szybciej i skuteczniej.

Dziś logistyka nie polega na działaniu w pojedynkę. Sieć out of home zapewnia elastyczność odbioru i skrócenie czasu realizacji zlecenia, dlatego właśnie jest to kierunek, w którym podążamy. Tym bardziej, że dostawa jest dziś integralną częścią doświadczenia zakupowego, a szybkość adaptacji do nowych warunków i do trendów staje się jeszcze bardziej kluczowa.

Od dłuższego czasu w branży trwa dyskusja, czy jest sens wprowadzać dostawy tego samego dnia. Jakie ma pani zdanie na ten temat?

W wybranych dużych miastach mamy dostawy tego samego dnia. Nie oferujemy ich jako standardu, bo nie ma takiej wyraźnej potrzeby. Natomiast dla klienta ważna jest przede wszystkim rzetelna dostawa, pewność, że jego przesyłka dotrze do niego, kiedy się jej spodziewa. Szybkie doręczenia oferujemy tam, gdzie odpowiadają one na konkretne potrzeby naszych klientów. Dlatego jesteśmy w stanie uruchomić tego rodzaju serwis.  

Czy klient będzie chciał pokryć koszty takiej usługi i czy rzeczywiście jest mu to potrzebne?

Obserwujemy zachowanie klientów i trendy. Automat ma to do siebie, że jest wygodny, bo pozwala na odebranie paczki wtedy, kiedy klientowi pasuje. Na tym polega wygoda korzystania z maszyny, że odbieramy przesyłkę „przy okazji”. Jeżeli zamawiający chce, żeby paczka była dostarczona do domu, to tego rodzaju serwis również oferujemy i powinniśmy oferować, bo tego oczekują konsumenci. Nie tworzymy oferty za wszelką cenę. Tworzymy ją pod potrzeby konsumenta i obserwujemy jak one się będą kształtować.

Jaka jest przyszłość dostaw do domu? Z czasem znikną?

Myślę, że usługa dostawy do drzwi będzie ewoluowała w kierunku usługi premium, bo jest droższa od doręczeń poza domem. Usługa out of home będzie bardziej popularna, co zresztą pokazują badania. Jeżeli 68 proc. kupujących w Polsce wybiera automat, to liczby mówią same za siebie. DHL eCommerce ma w Europie 165 tys. punktów out of home i wiemy, że ta tendencja jest nie tylko promocją, ale potrzebą identyfikowaną również w krajach europejskich.

Przypuszczam jednak, że część konsumentów będzie preferowała dostawę „do drzwi” i my nadal będziemy tę usługę świadczyć.

W branży kurierskiej sposoby dostaw szybko zmieniają się. To już chyba trzecia duża zmiana?

W DHL pracuję 26 lat i wtedy dostawa do drzwi była najpopularniejszą formą dostawy. Zresztą 26 lat temu byliśmy firmą, która koncentrowała się na produkcie B2B. Stosunkowo niedawno przeszliśmy transformację do modelu B2C i teraz do out of home. Podobną ewolucję widzimy na innych europejskich rynkach.

Czy rośnie zainteresowanie klientów ofertą zagranicznych sklepów?

Rynek transgraniczny jest dla nas coraz ważniejszy. Aż 98 proc. naszego wolumenu cross-border (przesyłki międzynarodowe) stanowią małe i średnie przedsiębiorstwa. To mnie prywatnie i zawodowo bardzo cieszy, że pomagamy tak wielu  polskim firmom rozwijać sprzedaż zagraniczną i konkurować o europejskich konsumentów. Przeważa eksport z Polski, który obsługujemy za pośrednictwem naszego nowoczesnego centrum w Robakowie pod Poznaniem. Dzięki bezpośrednim połączeniom z terminalami DHL w Niemczech skracamy czas transportu i zwiększamy konkurencyjność polskich przedsiębiorców na rynkach zagranicznych.

Jaki jest najważniejszy rynek eksportowy?

Największy rynek eksportowy dla Polski – Niemcy, ale jako cala grupa DHL, obsługujemy przesyłki do 220 krajów. DHL eCommerce oferuje przesyłki do 28 krajów europejskich.

Platformy handlowe wchodzą w rynek kurierski. Czy zatem firmy kurierskie będą starały się stać platformami handlowymi?

Jesteśmy firmą logistyczno-kurierską i to będzie nasz główny obszar, na którym zawsze będziemy się koncentrować. Wierzymy, że przyszłość rynku należy do współpracy. Rolą firm logistycznych jest łączyć sklepy, platformy i konsumentów, a nie zastępować ich. To otwarte ekosystemy dają klientom największy wybór i najlepsze doświadczenia zakupowe.

Rozmawiał Robert Przybylski

Agnieszka Świerszcz, CEO DHL eCommerce Polska, gdzie odpowiada za rozwój jednej z największych sieci logistycznych i kurierskich w kraju, zatrudniającej blisko 3 tys. pracowników i współpracująca z 5 tys. kurierów. Swoją karierę w branży logistycznej budowała od strony operacyjnej, zarządzając m.in. centrami sortowania, operacjami krajowymi oraz obszarem operacyjnym spółki. Jest absolwentką Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu oraz Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. W DHL pracuje od 26 lat.

Źródło: Rzeczpospolita, 9.07.2026
DHL odpowiada Brzosce. „Płacimy w Polsce wszystkie wymagane podatki” – rp.pl

Wypełnij formularz